 |
|
Panki nie pamierli
— Pieraprašaju za nachabstva, ale ci nie dapamožacie staromu panku
na plašku piva.
Hołas naležaŭ užo nia vielmi maładomu čałavieku, ale vyhlad jon mieŭ,
jak maje być: zanošanaja brudnaja bajka «Panks not ded»,
staryja džynsy, i trochi padranyja kiedy madeli, jakaja zastałasia ŭ
spadčynu jašče z savieckich časoŭ. Kryva paholeny tvar taksama
paviedamlaŭ, što mužyk kłaŭ na ŭsie hramadzkija i etyčnyja zakony.
I pravilna rabiŭ.
— Stary pank? — pierapytaŭ ja.
— Stary pank. Lubaja drobiaź, usio, što nie patrebna... Kali
łaska...
— A što, pankam zaraz rabić niama čaho, akramia jak buchać?
— Nie, nu čamu?.. Jość.
«Dyk zajmisia!» — praniesłasia ŭ majoj hałavie, ale
surazmoŭca praciahvaŭ:
— Ale viedaješ, šklanka harełki našmat lepiej, čym...
— Čym čarniła?
— Čym narkotyki.
Tak, ja ź im zhodny, lepiej. Być moža tolki tamu, što harełka
nia tak mocna ŭździejničaje na tvoj arhanizm u adroźnieńnie ad
narkotykaŭ. Ale ad harełki čyrvanieje tvar i razbuchaje nos,
što robić ciabie prykmietnym u natoŭpie. Ale kali ty pank, ty,
viadoma, zabiŭ na natoŭp i jahonuju acenku tvaich učynkaŭ. I tabie nia
važna, što dumaje pra tvaje irvanyja kiedy vuń toj mudak u zialonym
kapielušy.
— A što, nijakaj alternatyvy niama?
— Čamu? Jość. Čarniła.
My znoŭ pryjšli da taho samaha. Ja stajaŭ vahajučysia. Hrošy zusim nie
takaja reč, jakuju možna prosta skapijavać i pakłaści na susiedniuju
dyskietu. Hrošaj škada. I samaje hałoŭnaje, ich nikoli nie byvaje šmat.
Prynamsi, u mianie nie było. «Lubaja drobiaź» — heta
jašče talončyk na tralejbus. A moža, navat i dva.
— A viedaješ, kudy ja zaraz idu? — raptam skazaŭ pank,
cudoŭnym čynam praciahnuŭšy hutarku, jakaja ŭžo padyšła da svajho
lagičnaha kanca.
Ź im było cikava razmaŭlać. Treba było znajści kaniec,
za jaki možna było b začapicca. Ale jon, vidavočna, sam padumaŭ pra toje
samaje i pasprabavaŭ vyśvietlić, ci nie źjaŭlajusia ja telepatam. Ja im nie
źjaŭlaŭsia, a tamu jon z uśmieškaj adkazaŭ na svajo ž pytańnie:
— U stałoŭku «Kryštal».
«A što, abaviazkova treba iści ŭ stałoŭku, kab pabuchać?»
— chacieŭ było spytać ja, ale čałaviek nasuprać byccam pačuŭ heta i
adrazu adkazaŭ:
— Nie, prosta jana samaja tannaja. Voś, naprykład, paabiedać tam
možna za 800 rubloŭ. Tamu mnie treba naźbirać tysiaču, kab pajeści.
Jeści, chalera, duža chočacca. A pra harełku ja pačaŭ tamu, što na
vypiŭku lepiej dajuć... Sasisak ja ŭžo kupiŭ, siońnia ź miasam
budu.
Ciažka skazać, navošta nasamreč jamu byli patrebnyja hrošy.
Mahčyma, pabuchać, mahčyma, pajeści. Mahčyma, na jašče što-niebudź.
Sapraŭdnaja pryčyna zastałasia nieviadomaj. Fajnaja ideja — źbirać u
minakoŭ na piva, a kali minak nia vielmi prabivalny, to pasprabavać
rasčulić jaho na ježu. Bo jeści ŭsim chočacca.
Tym časam my ŭžo pacichu išli ŭ tym kirunku, u jakim mnie było treba.
Vidać, i staromu panku tudy patrebna było taksama.
— Oba na, tulpany raspuścilisia! Voś by prajścisia by
kasoju... Kali miantam łomić na vulicu vychodzić.
— A što, jość čas, kali łomić? — pacikaviŭsia ja.
— Kaniešnie jość. Voś naprykład, rana rankam, kali takoje
nadvorje... Dumaješ, łavić jany ciabie buduć? Chren! Śpiać jany pa
poŭnaj.
Mahčyma. Nikoli nie davodziłasia kasić tulpany na haradzkich
klumbach. A nadvorje sapraŭdy było pahanaje. Z samaj ranicy nieba
było zaciahnutaje ciažkimi šerymi chmarami, i drabniutkija kropielki
viesnavoha daždžu padali dołu. Uvohule, toj dziadźka zrabiŭ
davoli pazytyŭnaje ŭražańnie. Navat kali ŭličvać jahony nievialički
perfomans.
— A jo-majo! — znoŭ pačaŭ pank. — Jak jany mnie
nadakučyli!
Doŭhija raźviazanyja šnurki zaminali iści. Robiačy vialikija kroki,
jon staraŭsia nie patrapić na ich. U jaho heta dobra
atrymlivałasia.
— Nu, ja pajdu na svoj tralejbus...
— A ja tady da łavački. Jak mnie nadakučyli hetyja šnurki!
Našyja šlachi razyšlisia.
19.05.2004
Kamentary
Hladzieć kamentary ŭ Coredump Usiaho kamentaroŭ: 3
Ілля
19.12.2005 03:18:21 |
Вельмі цікава і выразна! |
Жыве Беларусь
16.07.2006 03:39:17 |
Прівет всем!!! |
Панк
05.10.2006 17:22:08 |
> Грошы зусім не такая рэч, якую можна проста скапіяваць zedlik, ты редкое жмыдло! Грошы, это самое большое зло, которое тебя уже поглатило.
> «Любая дробязь» — гэта яшчэ талёнчык на тралейбус. Твоя мелочная жизнь засуживает сожаления... мне тебя жалко. Думаю, не раз ты ещё "подавишся" своим талончком.
P.S. Искренне хочется надеятся, что за два прошедших с того случая года, ты уже смог избавиться от своих денег для того, чтоб наконец-то чувствовать себя свободным. |
|
|
|
|
|
 |
|