|
Great Green
"Och, nia śpicca ciomnaj nočču..."
"Prynimaja ŭmih na hrudzi..."
"Dzień čudziesny-rasčudziesny..."
"Ŭ poli družnaja bratva..."
"Ja biez cibia sižu i płaču..."
"Siadzieŭ adzin ja pad łunoj..."
"Sabraliś ŭ parkie. Bołt zabili..."
"Sustrelisia kala ladovaha pałacu..."
"Hety śviet, fakin šyt, jak lublu ja jaho..."
"Karysna ždać taho, va što užo nia vieryš..."
"Źviozdy ŭ niabiosach nibyta kalosy..."
"U čornaj biazmiežnaj prastory..."
"U miry niedzie josć miascina..."
pierakład i adaptacyja — j.Zedlik
* * *
Och, nia śpicca ciomnaj nočču,
Tolki ŭspomniu oblik tvoj.
Fakin šyt! Takuju rožu
Ŭspomniš straciš ŭvieś spakoj.
I ŭ dušy majoj sapieli
Pośle pjanki mužyki.
Skoka ja addaŭ by dzienieh,
Kab zabycca na viaki.
da źmiestu
* * *
Prynimaja ŭmih na hrudzi
I paputna hadzia ŭ dušu,
Baču, jak bajacca ludzi,
Što ja čuŭstva ŭsie razrušu.
I z taboj łuna pahasła,
Puls nijaki 40 hiercaŭ,
Tolki baču dulu z masłam,
I harełka hreje serca.
da źmiestu
* * *
Dzień čudziesny-rasčudziesny,
Ŭ niebie sołnyška haryt.
Vielmi fajna, kali leta
I nichto nie havaryt.
I kali nia bačny petły,
I hłaza, jak uhalki.
I jašče nikoha nietu
Na adlehłaści ruki.
da źmiestu
* * *
Ŭ poli družnaja bratva
Brechaje niaŭniatna.
Pačymu ty viesiała,
Što-ta nie paniatna :-\
Łancužok iz toŭstych ldzin
Znoŭ akutaŭ reku.
Nužna pomašč? Ef adzin!
Krykni "Kukareku".
Pakryčy "Usie kazły!"
I jašče što-niebudź
A paśla daždziś hrazy,
Ŭsie my sujavierny.
Jak hrazu pabačyš, znaj:
Zastalisia vieršy.
Tolki tut ŭžo nie ziavaj,
Budzieš samy pieršy.
da źmiestu
* * *
Ja biez cibia sižu i płaču,
Apiać pustoj paštovy jaščyk,
I daža spamiery nia pišut,
No žal, ani miania nia słyšat...
Našmat pryjemniej spam čytać,
Čym ŭ asiu stuk debilny ždać.
Čakaju z radaściu mamient,
Kali nastanie dyskanekt.
da źmiestu
* * *
Siadzieŭ adzin ja pad łunoj
I moŭčki dumaŭ "Chren z taboj".
Dy nie chaciełaś mnie apiać
Cibia ubačyć i abniać.
Chacieŭ pačuć pryjemny skryp,
A z im — admietny kałaryt
Daŭno niačyščanych sapoh,
No dla cibia ja prosta łoch.
da źmiestu
* * *
Sabraliś ŭ parkie. Bołt zabili
Na čat, druhija harady,
Vino, inet, aŭtamabili,
Chajtek, elektrapajazdy.
My ŭspomnim ŭsio i pakładziem,
Zabjem na ŭsio, što moža być.
Dy nie adna z zhadanych tem
Bałty nia zmoža zamianić.
Ach, kolki hod ich zabivajuć,
Kładuć z ich pomašču na ŭsio.
Ahromniejšuju rol ihrajuć
Bałty ŭ zaščycie ad łasioŭ.
Paezija! O siła mira,
Tut Kafka pobač nie stajaŭ.
Ścichi ž u pryncypie naiŭny,
I kaładyr, chto ich čytaŭ.
da źmiestu
* * *
Sustrelisia kala ladovaha pałacu,
Tajemnaj radaściu tvaje hareli vočy.
Za važnaściu padziej zabyli pavitacca.
Źmiarkałaś. Vyrašyli zabuchać da nočy.
My čuli addalonny huł źviniaščych klušak,
Pa vulicy mioŭ viecier rvanuju papieru...
Uziali ŭ mahazinie paru plušak
I skryliś miž dziareŭjeŭ, jak ściamnieła.
da źmiestu
* * *
Hety śviet, fakin šyt, jak lublu ja jaho!
I štodzień mnie inakš śviecić sonca.
Ja ž uziaŭ intagrał, navat sam Puason
Nierŭna kuryć ŭ kucie la vakonca.
Nadyšoŭ čas skazać, što usie mudaki
I narešcie stvaryć cep zakonaŭ,
A na palcy schavanaj ŭ kišeniu ruki
Novych kolcaŭ nadzieć dziela stonaŭ.
Šmat prablemaŭ sabie možna raptam zdabyć
I nikoli ŭžo ich nie pazbycca.
Možna toŭstyja ścieny navokał stvaryć,
A zalezšy na ścieny, zvalicca.
I maralnym urodam vajnu abjavić,
Chopić ŭžo pamnažać pieradastaŭ!
A u kramie jašče rastvaralnik kupić.
Zahadzia. Dla rasklejvańnia łastaŭ.
da źmiestu
* * *
Karysna ždać taho, va što užo nia vieryš
I fajna vieryć ŭ tych, chto bolej nie žyviot.
A žyźń tvaja zaŭsiody budzie šeraj,
Daremna žoŭtaj farbaj mazać drot.
Mahčyma, drot — adna vialikaja pamyłka,
Nikoli jon nia zrobicca hajučym...
I dla taho, štoby płachova nie słučyłaś,
Drot musić być stalovym i kalučym.
da źmiestu
* * *
Źviozdy ŭ niabiosach nibyta kalosy
Pa niebu płyvuć da mianie.
A ja im machaju aranžavym nosam
I iścinu baču ŭ vinie.
Zialonaje voziera jakasna łović
Kalosy i ŭ torbu kładzie,
Karyčnievaj hładździu spakojna rezołvić
Adbitak u čornaj vadzie.
da źmiestu
* * *
U čornaj biazmiežnaj prastory
Nibyta ŭ čaroŭnaj rałli
Jak kvietki cvituć nočču zory
Šukajučy promniem ziamli
Jak chočacca ich dakranucca
Adčuć ciepłyniu na rukach
Ad kłopataŭ usich admitnucca
Łavia z asałodaj ich pach
Čamu ja zaŭvažyŭ ŭsie heta
Čamu nie chilusia da snu
Nadvorje amal što jak letam
A sercam ja čuju viasnu
da źmiestu
* * *
U miry niedzie josć miascina
Tam sonca promień dzietski žart
Kudy nie pluń bałota z cinaj
Što nie ŭ vadzie na tym pažar
Nichto nia viedaje ŭ čym sprava:
Siadziać anioły ŭ kandałach.
I z brudu niejkuju im stravu
Hatuje na ziamli ałłach.
A chto ŭ krainie lud kiruje?
Niama naroda. U kratach myš
Siadzić. Svoj z zierniem miech pilnuje.
I rada što navokał ciš.
I što im da zaniatoha boha?
Navošta sonca? Ziernie josć.
Nichto im nie rabiŭ błahoha .
Tamu myšej i razviałoś :)
Nia bačna zorak z-za tumanu.
Zamiest usiaho, vyšej za stol
My bačym postać, jak padmanu.
Staić adzin myšej karol.
I čym macniej myšyna viera,
I čym hłybiej u ich sercach žach,
Tym bolš myšej, i chvoscik šery
Tarčyć užo va ŭsich kutkach.
|